Gestapo i magistrat

Ponure czasy Zichenau.

Moderatorzy: massatone, G_Kęsik, Michał Kaczorowski

kazimierzpietrzak
Posty: 5
Rejestracja: czw sie 04, 2016 4:50 pm

Re: Gestapo i magistrat

Postautor: kazimierzpietrzak » sob sie 06, 2016 8:39 am

W uzupełnieniu .W czasie egzekucji Niemcy kazali więźniom klękać. Po egzekucji zdejmowali kajdanki.Niemiec kopnął ojca i powiedział kaput.Kto zdradził ojca nie wiem .Należał do A K pracował u niemcow w Nasarzewie. Ojciec mi mówił że po egzekucji widział rozstrzelanych Rosjan i była wśród nich kobieta. W czasie amnestii po wojnie ojciec nie ujawnił się. Tajemnice konspiracji zachował do śmierci. Należał do ZBOWI D w Nidzicy. Nazwisko imię ojca Pietrzak Antoni. Z poważaniem Kazimierz Pietrzak.

Janusz Witczak
Posty: 2
Rejestracja: wt lis 15, 2016 9:58 am

Re: Gestapo i magistrat

Postautor: Janusz Witczak » pt lis 18, 2016 7:47 pm

Rzadko przeglądam to zaprzyjaźnione forum i przegapiłem post Pana Kazimierza. Zdjęcia o których wspomina widziałem i mam ich kopie.
Antoni Pietrzak był zatrzymany przez ciechanowskie Gestapo, w ramach planowych aresztowań, co potwierdzają zachowane dokumenty. Niemcy podejrzewali go, że był kurierem AK. Do ciechanowskiego więzienia został "przyjęty" 27.12.1944 r. o godz. 4.00
Trochę trudno było ustalić jego losy, bowiem Niemcy przekręcili jego nazwisko na
Pietczak, a na dokładkę w 1969 roku, w ramach ankietyzacji, świadkowie przekręcili jego nazwisko na Talarski.
Trochę się namęczyłem zanim udało się ustalić jego losy, a był pierwszym "nieznanym" ocalonym z egzekucji, którego udało mi się znaleźć. Warto przypomnieć, że ostatniej okupacyjnej nocy zginęło w Ciechanowie 98 osób. Nazwisk wielu z nich nie znamy i pewnie nigdy nie poznamy.

kazimierzpietrzak
Posty: 5
Rejestracja: czw sie 04, 2016 4:50 pm

Re: Gestapo i magistrat

Postautor: kazimierzpietrzak » ndz lis 27, 2016 3:37 pm

Odpowiadając P.Witczakowi. Nie wiedziałem że jest dokumentacja na temat mojego ojca ze został przyjęty 27 12 44 r o godz 4 00. Po aresztowaniu Niemcy przewiezli ojca do Gruduska a następnie do Ciechanowa furmanką. To jest bardzo możliwe że ojciec był kurierem AK, codziennie jeździł rowerem z Przywilcza do Nasarzewa. To jest ciekawe dlaczego zatrudnił się u Niemców i skąd miał rower w czasie wojny. Po drodze mógł bez podejrzeń przekazywać wiadomości AK. Jesienią 44 r dostał ostrzeżenie ze jak pojawi się w pracy w Nasarzewie Niemcy go aresztują od tego czasu ukrywał się. Jeżeli chodzi o Talarskiego, to był najlepszy kolega ojca, razem się ukrywali. Był cwańszy II nie dał złapać się Niemcom nie poszedł do domu w Boże Narodzenie 44r. Ktoś na tej stronie pytał się jakie były warunki w ostatnich dniach w więzieniu. To co mówił mi ojciec w celi było ich około 70 osób. Rano dostawali kawałek chleba czarnego zmieszanego z trocinami i gorzka kawę na obiad śmierdząca breje z brukwi, na kolacje kubek gorzkiej kawy. Zżerały ich pluskwy i wszy, do golenia dostawali jedna żyletkę na wszystkich.Każdy kto wracał z przesłuchania był zbity na kwaśne jabłko. Spali na pryczach i na podlodze nie dla wszystkich starczalo miejsca. Tyle wiem z opowiadań ojca ,człowieka który w 39 roku był w wojsku w Wilnie ,walczył na wojnie .Uciekł Rosjanom z transportu w Baranowicach, wrócił na piechotę po klęsce do domu ,przeżył egzekucję w Ciechanowie. Miał więc dużo szczęścia.

Janusz Witczak
Posty: 2
Rejestracja: wt lis 15, 2016 9:58 am

Re: Gestapo i magistrat

Postautor: Janusz Witczak » ndz lis 27, 2016 11:06 pm

Panie Kazimierzu, jeśli podeśle Pan adres email, to przekażę Panu kopię dokumentacji gestapowskiej. W sprawie tej zbrodni dalej jest wiele tajemnic. Jedną z nich są Rosjanie, którzy mieli tu być zamordowani, jednak w żadnych dokumentach nie ma na ten temat nawet wzmianki. Nie wiadomo także co się stało z ich ciałami.

kazimierzpietrzak
Posty: 5
Rejestracja: czw sie 04, 2016 4:50 pm

Re: Gestapo i magistrat

Postautor: kazimierzpietrzak » pn lis 28, 2016 10:15 am

Szanowny Panie Witczak nie przypuszczam aby ojciec nie rozpoznał Rosjan .Był ich jencem przez krótki czas ,widział ich jak wracał do domu po ucieczce z transportu.Rosjanie grzebali swoich gdzie popadnie ,dopiero po wojnie przenosili ciała do mogił zbiorowych. Mówił mi ojciec ze było ich siedmiu a wśród nich była kobieta.Jak opowiadał ojciec leżeli oni nie tam gdzie więźniowie tylko z boku pod murem co to znaczyło nie wiem. Jedyne wyjście to tylko sami Rosjanie mogą wyjaśnić co stało się z ciałami, świadkowie tamtych zdarzeń może juz nie żyją.Bardzo Panu dziękuję ze prześle mi Pan dokumentację niemiecka na temat ojca.Będzie e to dla mnie bardzo wzruszające i trochę trochę trudne.Jednak muszę te dokumenty zobaczyć Jeszcze raz bardzo dziękuję. Mój adres kazimierzpietrzak@ wp.pl

kazimierzpietrzak
Posty: 5
Rejestracja: czw sie 04, 2016 4:50 pm

Re: Gestapo i magistrat

Postautor: kazimierzpietrzak » czw gru 01, 2016 11:13 am

Panie Witczak protokołów przesłuchania ojca nie ma ponieważ gestapo do 17 stycznia nie wzięło go na przesłuchanie, tak mówił ojciec. W poz 59 dane ojca są dokładne i wszystko się zgadza ,natomiast na karcie przyjęcia do więzienia nazwisko i miejsce urodzenia przekrecone I jeszcze jeden szczegół to ja pomyliłem nazwiska za co przepraszam .Ojciec spotkał się z p Otłowskim poz 60 ,a nie Oldakowskim przepraszam .Jak zobaczyłem nazwiska to sobie przypomialem. Przejrzałem nazwiska to już szmat czasu coś ojciec wspominał o Pszczolkowskim Henryku poz -123 . Dokładnie przejrze dokumenty i do Pana zadzwonię Pozdrawiam.


Wróć do „Okupacja niemiecka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość